Wrocław, 22 czerwca 1870 r.
Kochana Siostro Melchioro!
Jeśli dobry Bóg wzmocni moje zdrowie, to przyjadę do Berlina jeszcze w tym roku. Ale czy zastaną Siostrę jeszcze w Berlinie, tego nie wiem. Nie piszę Siostrze tego w liście, lecz proszę zapytać wujka, to Siostra dowie się, dokąd ma się udać. Z pewnością nie potrzebują nadmieniać, żeby Siostra nikomu o tym nie mówiła.
Droga Siostra wie, jak bardzo Ją kocham. Mimo, że z Bożą pomocą spodziewam się wszystkiego najlepszego, jest mi nieraz bardzo ciężko na sercu. Czuję, że jest to niewłaściwe z mojej strony. Jednak dobry Bóg, który jest z wszystkimi, którzy Mu ufają i w tej sytuacji znów cudownie wspomoże.
Kochana Siostro Melchioro, czy Aanel, którą serdecznie pozdrawiam, otrzymała już suknię jedwabną z Nysy? Zleciłam wysyłkę Siostrze Mistrzyni. Gdyby zostało to zapomniane, proszę napisać. W najbliższy wtorek wyjeżdżam do Nysy. Czy Wrocław przyniesie mi w tym roku jakiś pożytek, tego nie wiem. Dobry Bóg najlepiej wszystkim pokieruje.
Wiele serdecznych pozdrowień dla Siostry i wszystkich kochanych Sióstr,
zawsze oddana
i serdecznie kochająca
Matka