Sierpień

1. (...) pozostawiła światu, swoim duchowym córkom i rodzinnemu miastu nieprzemijającą spuściznę. (p.B. 1927)

Potomni o Służebnicy Bożej

2. Życie naszej Założycielki Matki Marii Merkert było wielkie, ale ukryte. Już od dzieciństwa Jej naturalna aktywność była skierowana ku Bogu. (n.a.)

3. Być całkowicie napełnioną Bogiem, - było pragnieniem Jej duszy. (n.a.)

4. Była jak Piotr – Skałą, na której Bóg ufnie zbudował Zgromadzenie Szarych Sióstr św. Elżbiety. (n.a.)

5. Jej aktywność i oddanie się Bogu były cudem Bożej łaski. (n.a.)

6. Była największą kobietą XIX wieku. (n.a.)

7. Była Piotrem-skałą, na której Zgromadzenie pewnie spoczęło. (n.a.)

8. Bóg Ją pochwycił, dlatego Jej dusza promieniowała światłem cnót kardynalnych i podobnie jak kwiat słonecznika, skierowana była ku Bogu. (n.a.)

9. Jej śmierć była dla Zgromadzenia wielką stratą. W tym bólu uczestniczyli również mieszkańcy Nysy i okolic, z różnych stanów; z bliska i daleka. (J.J. 1892)

10. Tam, gdzie była znana, zdobyła sobie uznanie, poszanowanie i miłość. (J.J. 1892)

11. Po macierzyńsku troszczyła się o chorych, biednych, a także o współsiostry. (J.Sch. 1937)

12. Talent organizacyjny i siła woli, oto zalety Jej właściwe, a tak niezbędne w trudnych początkach. (J.Sch. 1937)

13. Za szczególnym natchnieniem Bożym, przełożona Maria zapewniła wielkiemu dziełu miłosierdzia trwałą opiekę i błogosławioną przyszłość. (J.Sch. 1937)

14. Przełożona Maria posiadała szlachetną władczą naturę, nie ulegała zbyt szybko wpływom władz miejskich. Jej kościelne nastawienie nie ulega wątpliwości. (J.Sch. 1937)

15. (...) zapewniła arcypasterza, że dla nowej i trudnej pracy, Jej samej jak i współsiostrom najdroższe jest błogosławieństwo Kościoła. (J.Sch. 1937)

16. Przełożona Maria często powtarzała: „Gdyby nasze czyny nawet Bogu się nie podobały i nie zasługiwałyby na niebo, to pomogą nam niezliczone „Bóg zapłać” biednych ludzi”. (J.Sch. 1937)

17. W służbie potrzebującym niepozornymi środkami dokonywała wielkich rzeczy. (J.Sch. 1937)

18. (Matka Maria) w obecności sióstr często powtarzała: „Wszystko jest wolą Bożą. Jestem mocno przekonana, że tak jest, choćbyśmy miały jeszcze więcej cierpieć. Dlatego pragniemy odważnie i radośnie pracować i wiernie Bogu służyć!” (J.Sch. 1937)

19. W rozwoju i w licznych powołaniach widziała nowy dowód, że Zgromadzenie jest rzeczywiście dziełem Bożym, a opieka i błogosławieństwo Boże spoczywają na nim. (J.Sch. 1937)

20. Matka Maria (...) sprawowała rządy po myśli Kościoła kierując się duchem zakonnym, mając na oku sprawy Królestwa Bożego (...). (J.Sch. 19370)

21. Prawdziwy duch katolicki nie zna granic politycznych, gdy chodzi o „miłość Chrystusową”. (J.Sch. 1937)

22. (Wyznanie Matki:) „czuwanie nad siostrami nie sprawiało mi trudności” (J.Sch. 1937)

23. Przyjmując kandydatki do postulatu Matka Maria kierowała się dobrocią, była mądra i roztropna. (...) Nie liczyła się względami i opinią ludzką. (J.Sch. 1937)

24. Kładła ogromny nacisk na to, by siostry były pobożne, przepojone duchem pokory, gotowe do ofiar i posiadały silną wolę. (J.Sch. 1937)

25. Usprawiedliwiony jest fakt, że przy przyjmowaniu kandydatek podkreślała mozolnie, uciążliwe prace, szczególnie częste czuwania nocne, ponieważ jako generalna na równie z najmłodszymi siostrami dzieliła trud codziennych obowiązków. (J.Sch. 1937)

26. W trosce o nieskazitelność sióstr i ich dążenie do doskonałości, Matka Maria przedstawiała kandydatkom niebezpieczeństwa związane z pracą ambulatoryjną. (J.Sch. 1937)

27. (...) z powodu braku sióstr Matka Maria nieraz z bólem serca musiała zaniechać założenia placówki. (...) jednak, gdy chodziło o zbawienie dusz, nie potrafiła odmówić i posyłała chociaż jedną siostrę. (J.Sch. 1937)

28. (...) działalność apostolska sióstr skierowana była przede wszystkim na najbardziej opuszczone dusze. Jest to charyzmat Szarych Sióstr, który Matka Maria (...) silnie zaszczepiła w Zgromadzeniu. (J.Sch. 1937)

29. Po wyborze (...) otrzymano „Matkę”, której jako zastępczyni Boga oddano swoje radosne posłuszeństwo. (J.Sch. 1937)

30. (...) Matka Maria doceniała zasługi ks. Protektora (Urbana) i była mu wdzięczna za współpracę. (...) nie mogła jednak w pewnych kwestiach podzielać jego zdania. Miała subtelne wyczucie, że w rozwoju Zgromadzenia nie można lekkomyślnie podejmować decyzji co do przekształcenia go w surowy zakon. (J.Sch. 1937)

31. Mimo że Matka Maria żyła ubogo, to jednak domagała się pewnej niezależności w zarządzeniu dobrami doczesnymi. Była pewna, że tym sposobem, może więcej dobrego zdziałać i otrzymać obfitsze błogosławieństwo. (J.Sch. 1937)


za: Służebnica Boga Maria Merkert, myśli wybrane z pism. Świadectwa i wspomnienia, Nysa 1992.