Dziękuję Bogu za łaskę otrzymaną za wstawiennictwem Służebnicy Bożej Marii Merkert.
Pod koniec września 1989 roku podcięłam nożem, w czasie pracy, część kciuka lewej ręki, ok. 1,5 cm do kości. Groziła mi gangrena i odjęcia - amputacja całego kciuka. Po nałożeniu opatrunku z wodą utlenioną udałam się do domu. Sprawę odratowania kciuka poleciłam za wstawiennictwem Służebnicy Bożej Marii Merkert. Po dwóch dniach od wypadku nastąpiła gorączka, mdłości. Dalej przedstawiałam sprawę Matce Marii Merkert. W następnych dwóch dniach poczułam się lepiej i palec bez używania leków zaczął się goić tak, że w przeciągu niespełna tygodnia całkowicie się wygoił. Mogę więc nim bez trudności sprawnie poruszać i wykonywać wszystkie prace. Jestem przekonana, że za wstawiennictwem Służebnicy Bożej niemal cudownie mój palec został uzdrowiony w tak krótkim czasie. Jestem również wdzięczna za możliwość poinformowania o tej sprawie, co też uważam za szczególną łaskę otrzymaną od Boga za Jej przyczyną. Nadal modlę się o potrzebne łaski za Jej wstawiennictwem i proszę Boga o rychłe wyniesienie Służebnicy Bożej Marii Merkert na ołtarze. s. M. E.M.
za: s. M. Margarita G. Cebula CSSE, Błogosławiona Maria Merkert (1817-1872), Nysa 2007.
za: s. M. Margarita G. Cebula CSSE, Błogosławiona Maria Merkert (1817-1872), Nysa 2007.