Lipiec

1. (Matka Maria) często mawiała: „Siostry, to, co dajemy, musi być dobre. Wstydzić byśmy się musiały, gdyby Zbawiciel stanął przed nami w starym ubraniu lub koszuli, którą od nas otrzymał. Biada nam wówczas w dzień sądu”. (n.s. 1898)

2. (Matka Maria) wydawała również biednym swoje rzeczy, których jeszcze nie używała. (n.s. 1898)

3. (...) (Matka Maria) miała tylko jedną markę, (...) przyszedł ubogi i prosił o wsparcie. Maria odpowiedziała: „mam już tylko jedną markę, tę wam daję. Chętnie dałabym więcej, lecz nie posiadam”. (n.s. 1898)

4. (Matka Maria) często chciała być bogatą, by móc pomagać wszystkim ludziom. Wielkim bólem napełniała Ją świadomość, że nie może pomóc wszystkim ubogim. (n.s. 1898)

5. Siostry nie wiedziały, ile (Matka Maria) wydała po kryjomu, a czyniła to szczególnie chętnie. (n.s. 1898)

6. Matka Maria troszczyła się bardzo o jedzenie dla ubogich i chorych, pilnie zabiegała o to, by wszystko było starannie przygotowane. Jeśli siostra kucharka coś zaniedbała, wówczas otrzymała surowe upomnienie i naganę. (n.s. 1898)

7. (Matka Maria) mawiała: „Dla biednych, którzy przychodzą w miejsce Boga, jedzenie musi być dobre i smaczne”. (...) Cieszyła się bardzo, że biednym mogła dać smaczne jedzenie. (n.s. 1898)

8. Matka Maria była z natury porywcza. Zdarzało się, że była bardzo surowa, gdy jakaś siostra nie wywiązała się ze swego obowiązku lub przeoczyła coś u chorych. Upomnienie było nieraz ostre. (...) Po dwóch godzinach jednak wynagrodziła. (n.s. 1898)

9. (Matka Maria) serdecznie kochała sieroty. Często dopuszczała je do siebie, by sprawić im radość, mimo że nie dysponowała większymi środkami. (n.s. 1898)

10. (Matka Maria) ubierała sieroty zawsze ładnie i zastępowała im matkę w pełnym tego słowa znaczeniu. (n.s. 1898)

11. Gdy któreś z dzieci zachorowało, (Matka Maria) pielęgnowała je troskliwie i z miłością. Często mawiała: „dla biednych dzieci powinnam być matką”. Gdy miała coś dobrego, chętnie dzieliła się z dziećmi” (n.s. 1898)

12. Ubodzy często byli niewdzięczni, ale mimo to, (Matka Maria) rozdzielała całą dłonią. (n.s.1898)

13. Gdy (Matka Maria) przeżywała burze i prześladowania, zatrwożona mówiła: „Franciszko, jak się to dalej potoczy? Skoro wszystko jest przeciwko nam, będziemy musiały zaniechać nasze dzieło”. Również ze strony duchowieństwa nie otrzymały pomocy. (n.s. 1898)

14. (Matka Maria0 bardzo kochała modlitwę i ćwiczyła się w niej. Zważała na porządek. (n.s. 1898)

15. (...) wieczorem chętnie opowiadała nam coś ku zbudowaniu lub czytała żywoty świętych. (n.s. 1898)

16. Spoglądałem w umierające oblicze drogiej i niezapomnianej Matki Marii Merkert. Gdy złożona chorobą cierpiała powiedziałem Jej; „Kochana Matko, bóg pozwolił Tobie tak wiele zdziałać dla Zgromadzenia: proszę jeszcze nieco cierpieć i wytrwać, bo przez to cierpienie przyniesiesz Zgromadzeniu błogosławieństwo”. Błogosławieństwo to rzeczywiście pozostało w Zgromadzeniu. (n.bp. 1892)

17. (...) już w domu była rozmodlona i kładła nacisk na modlitwę (...). Od samego początku starała się szczerze, by pierwsze i ostatnie chwile, w których była wolna od pielęgnacji chorych, spędzić jak Maryja u stóp Jezusa, kierując swoje myśli ku Bogu. (n.bp. W. 1892)

18. (...) tęsknota za świętością jest też tym drogie Siostry, co Ją w moich oczach szczególnie wyróżnia. (n.bp. 1892)

19. „Siostra Maria” (...) liczyła tylko 55 lat. W tym stosunkowo krótkim życiu łączy się hojna miara błogosławieństw i dobrodziejstw, które stały się i nadal są udziałem biednych i potrzebujących. (m.p.P. 1885)

20. Za łaską Bożą, przez Matkę Marię (...) mała roślinka rozwinęła się w bujny kwiat. Tysiące ubogich i chorych po miastach i wioskach otrzymują niezliczone dobrodziejstwa. (m.p.P. 1885)

21. (...) Matka Maria dzięki swej owocnej działalności potrafiła zdobyć sobie u wszystkich największe uznanie i miłość. (m.p.P. 1885)

22. Matka Maria wybrała najlepszą cząstkę już wtedy, gdy w kwiecie wieku poświeciła się wyłącznie służbie Bożej, by szukać i pielęgnować opuszczonych chorych i ubogich w ich mieszkaniach. (m.p.P. 1885)

23. (Matka Maria) wybrała najlepszą cząstkę, (...) gdy dla swojej rozwijającej się Kongregacji pokornie prosiła o zatwierdzenie kościelne. (m.p.P. 1885)

24. Bóg, któremu (Matka Maria) wiernie i wytrwale w życiu służyła stał się (...) Jej wielką nagroda i dziedzictwem w wieczności. (m.p.P. 1885)

25. Ukochana jako anioł miłosierdzia, uwielbiana jako mocna i świadoma swego celu niewiasta, podziwiana jako charakterem wielka osoba (...); Jej dzieło już głęboko zapuściło korzenie i przyniosło owoc stokrotny. (p.B. 1927)

26. Maria Merkert (...) była osobowością, która mimo przeciwności i trudności pozostała wierna wytkniętemu celowi aż do śmierci. (p.B. 1927)

27. Dostrzegała nędzę wśród opuszczonych chorych w pokojach na poddaszu i na peryferiach miasta. Starała się ulżyć potrzebującym. (p.B. 1927)

28. Mimo początkowego braku życzliwości, drwin i oczerniania „nowych świętych”, (Maria Merkert) zdobyła sobie zaufanie przez bezgraniczne oddanie się powołaniu. (p.B. 1927)

29. Maria Merkert została powołana do tego, by zapewnić istnienie dziełu miłosierdzia. (p.B. 1927)

30. Głęboko upokorzona, ale niezłomnie, cicho i niepozornie kroczyła przez życie w najgłębszym zapoznaniu i gorzkim rozczarowaniu, co utwierdziło Jej bohaterską miłość do biednych chorych (...) (p.B. 1927)

31. Swym heroicznym przykładem zapaliła wiele dziewcząt do naśladowania i z nimi założyła to błogosławione Stowarzyszenie. (p.B. 1927)


za: Służebnica Boga Maria Merkert, myśli wybrane z pism. Świadectwa i wspomnienia, Nysa 1992.