20. Oni jednak nie rozumieli (por. Łk 2, 50)

W jednym z kazań św. Augustyn mówił: Siła chrześcijanina to nie tylko czynienie dobra, ale także znoszenie zła.

W wyczerpującym trudzie samarytańskiej posługi, Matka Maria zmagała się z licznymi przeszkodami, które napotykała, starając się ulżyć niedoli najbardziej potrzebującym. Posługa pełna współczującej dobroci i poświęcenia powodowała agresję niektórych z otoczenia. Wśród piętrzących się trudności, Matka niosła miłosierdzie, które odnosiła do Źródła, a więc do Boga miłosiernego, sobie przypisując jedynie rolę narzędzia w Bożych rękach. Ale właśnie owo narzędzie było ciągle uświęcane przypływem miłosierdzia, zakotwiczonego w Miłosiernym Ojcu. W 1864 roku Matka Maria napisała: Osiągnięcia dodają nam odwagi, usposabiają do radosnego podejmowania trudu powołania (...), ale w pokorze serca musimy przyznać, że jesteśmy sługami z daru łaski udzielonej nam przez Boga. Naśladując Jezusa, Matka Maria oddała Mu swe serce i zaryzykowała wszystko. Służyła ludziom, nie licząc na wdzięczność, pochwałę, nawet na to, że im skutecznie pomoże: Ubodzy często byli niewdzięczni, ale mimo to Matka Maria rozdzielała całą dłonią. Z pokorą przyjmowała niesłuszne wyrzuty, pamiętając słowa Pana: Jeżeli Mnie prześladowali, to i was prześladować będą (J 15, 20). Spokojnie słuchała, kiedy innym dziękowano za to, co zrobiła Ona i Szare Siostry. Znosiła trudy i prześladowania, zmagała się z niesprawiedliwością.

za: s. M. Margarita Gabriela Cebula CSSE, Błogosławiona Maria Merkert (1817-1872), Nysa 2007.