Orędowniczka u Boga

Było to w 1983 roku, (...) w Czechach. Mój biskup powiadomił, że po śmierci dziekana mam objąć parafię. Po przyjeździe do K., wikary powiedział mi, że kościoły są bardzo zniszczone.

Przy objęciu nowej parafii dowiedziałem się, że są tu Siostry św. Elżbiety. Wspólnota liczyła 6 sióstr. W czasie rozmowy z siostrą przełożoną dowiedziałem się o założycielce Matce Marii Merkert i zobaczyłem na czcigodnym miejscu Jej portret. Na Jej twarzy dostrzegłem pokój i pomyślałem: "Ty musisz być święta". Świadczy o tym również dzieło, które założyła i któremu Bóg błogosławi. Przyszła mi myśl, by w tajemnicy świętych obcowania w swoich modlitwach prosić Matkę Marię Merkert o wstawiennictwo. I tak się stało. W 1983 roku uzyskałem za wstawiennictwem Matki Marii Merkert potrzebną kwotę pieniężną na remont dwóch kościołów i prace przebiegały pomyślnie, otrzymałem też wiele łask duchowych. Za swojego ziemskiego życia pomagała potrzebującym i najbiedniejszym, a teraz w niebie nadal pomaga swym wstawiennictwem u Boga. Dziękuję Matce Merkert za Jej wstawiennictwo u Boga i nadal proszę, aby mnie, kapłanowi, wypraszała łaskę miłości: miłości Boga i bliźniego. Napisano w czasie pobytu w Rzymie dnia 22 listopada 1989 r. w Domu Generalnym Sióstr św. Elżbiety. ks. L. K.

za: s. M. Margarita G. Cebula CSSE, Błogosławiona Maria Merkert (1817-1872), Nysa 2007.