1. Jako kandydatki czesto miałyśmy okazję widzieć Ją, jak
pomagała przy praniu (...). (n.s. 1897)
2. Podziwiałam wielką miłość i uprzejmość, którą mi (Matka)
okazywała (...). (n.s. 10.12.1897)
3. Najwięcej cieszyła się z tego, gdy mogła sprawić radość
drugim. (n.s. 10.12.1897)
4. Nigdy nie słyszałam słowa nagany. Przeciwnie, za moje
drobne usługi, otrzymywałam małe podarunki. (n.s. 10.12.1897)
5. Gdy siostry (...) pielęgnowały rannych, odwiedziły je
obie Matki: Maria i Franciszka. Miałam to szczęście, że spotkałyśmy się w
drodze (...) zachęciły nas do odwagi i wiernego wypełniania obowiązków
powołania. Nasze małe niedostatki miałyśmy chętnie znosić. (n.s. 10.12.1897)
6. Szczególnie miłowała ubogich (...) Kochana i Przewielebna
Matka zdjęła swoje buty i dała je ubogiej kobiecie. (n.s. 14.12.1897)
7. Innym razem posłała biednym ostatnie ziemniaki i ostatni
kawałek słoniny, który był jeszcze w domu (...). (n.s. 14.12.1897)
8. (...) chorej kobiecie posłała ostatnie 20 groszy. (n.s.
14.12.1897)
9. Często ubolewała, że nie może dać siostrom lepszego
pożywienia nad to, jakie wówczas posiadano. (n.s. 14.12.1897)
10. Kochana Matka Maria miała serce dla każdej poszczególnej
siostry i potrafiła zaradzić według jej potrzeb. (n.s. 17.12.1897)
11. Posiadała prawdziwie elżbietańskie serce dla wszystkich
ubogich i chorych. (n.s. 17.12.1897)
12. Nie rozpoczynała prędzej swego talerza zupy, dopóki nie
przekonała się, czy ta lub owa (...) chora otrzymała już swoją porcję. (n.s.
17.12.1897)
13. Nie szczędziła ani pieniędzy, ani trudu, by nam sprawić
miłą niespodziankę. (n.s. 17.12.1897)
14. W Jej obecności byłyśmy szczęśliwe i bezpieczne. (n.s.
17.12.1897)
15. Jej uwagi odnośnie moich błędów wywarły na mnie głębokie
wrażenie. Jeszcze teraz kocham Ją serdecznie. (n.s. 17.12.1897)
16. Z życia naszej niezapomnianej, Czcigodnej,
Przewielebnej, Kochanej Matki Marii pamiętam Jej prawdziwie matczyną czułość,
gdy byłam przyjmowana do postulatu naszej Kongregacji. (n.s. 12.1897)
17. (Pamiętam) – Jej głębokie współczucie i pełne miłości
roztropne traktowanie, gdy nawiedziła mnie tęsknota za domem. (n.s. 12.1897)
18. (Pamiętam) – Jej wielkie współczucie oraz matczyną
troskliwą opiekę duchową i cielesną w czasie choroby. (n.s. 12.1897)
19. (Pamiętam) – Jej delikatne informowanie rodziny o mojej
chorobie. (n.s. 12.1897)
20. Szczególnie pamiętam Jej wielką i gorliwą pobożność oraz
siostrzaną miłość, do której również nas zachęcała. (n.s. 12.1897)
21. To było wspaniałe, (...) gdy w czasie wieczornej
rekreacji siedziałyśmy u stóp kochanej Matki. (n.s. 17.01.1898)
22. Byłyśmy szczęśliwe, gdy mogłyśmy pójść z Kochaną Matką
do gimnazjum, by prać, płukać i wieszać bieliznę. O szczęśliwe czasy, żyłyśmy
jak ptak w powietrzu. (n.s. 17.01.1898)
23. Były to 4 piękne lata, które przeżyłyśmy w ukochanej
Nysie, w tym małym domku. Było to ściśle „rodzinne” życie, wtedy wszystko było
jeszcze takie małe. (n.s. 17.01.1898)
24. Kochana matka często żartowała z nas, gdy w zimie idąc
do kościoła byłyśmy bardzo ciepło ubrane, podczas, gdy Ona bardzo lekko się
ubierała. Mówiła wówczas, że młodzież marznie o wiele więcej niż my starsze.
(n.s. 17.01.1898)
25. Matka Maria była kochana i serdeczna dla każdego człowieka,
szczególnie jednak dla ubogich: dawała im wszystko co tylko mogła. (n.s. 1898)
26. Byłyśmy bardzo biedne i często nie miałyśmy ani grosza.
Pewnego razu Matka Maria poleciła mi udać się do kaplicy i pukać do
tabernakulum. Powiedziała mi: „Teresko, módl się, nie mam nic dla biednych”.
(n.s. 1898)
27. Przybyła do nas kandydatka, przyniosła z domu podwójne
dukaty i wręczyła je z radością Kochanej Matce Marii. W tych czasach, przy
naszym ubóstwie posiadały one wielką wartość. Matka powiedziała: „Ten podwójny
dukat poślę natychmiast biednej pani (...), jest obecnie w wielkim kłopocie
finansowym; ona pomodli się za nas”. Bóg pobłogosławił ten czyn. (n.s. 1898)
28. Gdy Matka Maria wracała z kościoła do domu (...) często
kupowała mięso, chleb dla biednych wdów. (...) ubogim zanosiła to osobiście
(...) i wręczała z taką serdecznością, ze ci starzy ludzie płakali z radości i
nazywali Ją powszechnie „Kochaną Matką wszystkich”. (n.s. 1898)
29. Często wieczorem przygotowywał w wielkim koszu chleb,
masło i ziemniaki. Szła z kilkoma siostrami do potrzebujących (...), do
biednych zanoszono też pełne kosze drzewa. (n.s. 1898)
30. Matka Maria troszczyła się szczególnie o zubożałe
rodziny mieszczańskie. Odzież, którą dawała musiała być dobra. (n.s. 1898)
za: Służebnica Boga Maria Merkert, myśli wybrane z pism.
Świadectwa i wspomnienia, Nysa 1992.