10. Zakończenie

Moją intencją nie było napisanie biografii o Matce Marii Merkert czy odtworzenie jej duchowej drogi, która doprowadziła ją do beatyfikacji, ponieważ byłoby to powtarzaniem tego, co na ten temat zostało już napisane. Moim celem było podkreślenie rozwoju moralnego, intelektualnego, ludzkiego oraz duchowego Założycielki, dając priorytet niektórym szczególnym elementom, jak: charyzmat, świadectwo, posłannictwo oraz życie wspólnotowe. Naszym gorącym pragnieniem było wyróżnienie darów charyzmatycznych, które zostały wyrażone w charyzmacie. Matka Maria codziennie czerpała ze źródła wiary w miłosnej relacji z Trójjedynym Bogiem, z Jezusem eucharystycznym, pod miłosiernym płaszczem Jego Matki.

Z innej strony głęboka relacja osób konsekrowanych ze źródłem życia wiary wyraża się poprzez charyzmat, jako alternatywa współczucia tym, którzy spragnieni są miłości i oczekują zbawienia.

W "Mutuae relationes" została powiedziane, że "charyzmat założycielki (ET, 11) przedstawia się jako doświadczenie Ducha przekazane uczniom, którzy mają nim żyć, strzec, pogłębiać oraz nieustannie rozwijać w jedności z ciałem Chrystusa, które nieustannie wzrasta" (MR, 11). Dlatego Kościół mówi o nieustannym rozwoju charyzmatu, ponieważ chociaż mogą ulec zmianie potrzeby, które przyczyniły się do jego zrodzenia, to pozostanie duch, w którym założyciel na nie odpowiedział. To jest dobry sposób na zmierzenie się z "czasem" (na ten, który minął - w naszym przypadku - od połowy XIX w. do dziś). "Człowiek masa" jest wciągany przez i w szalony ruch cywilizacji maszyn (do nich zalicza się także komputer ze wszystkimi akcesoriami i siecią internetową) i dlatego nie jest już wolnym w podejmowaniu decyzji dotyczących swojej osoby, czasu. Porywają go liczne strumienie aktywności, nie zawsze ważnej, jak woda, którą można nabrać i zamknąć w dłoni. I dlatego społeczeństwo zachodnie określa się mianem płynnego, niestałego. My jednak odrzucamy to rozpaczliwe określenie; my posiadamy stały punkt, niezmienny (nie przez przypadek mówiłyśmy o skale). A przede wszystkim jak napisał Emmanuel Lévinas "w trudnościach, w bólu, w cierpieniu odnajdujemy siebie". Tak więc, my siostry św. Elżbiety, odnajdujemy siebie w życiu wspólnotowym, w bruździe pozostawionej nam przez Matkę Marię oraz pozostałe Współzałożycielki, w duchu św. Elżbiety Węgierskiej, tercjarki franciszkańskiej.

za: G. Jatosti, Beata Madre Maria Luiza Merkert, Rzym 2012.