Grudzień



1. W każdym biednym chorym widziała schorzałe członki Mistycznego Ciała Chrystusa. Miłość pomagała Jej kroczyć wciąż naprzód na drodze doskonałości, bo zrozumiała, że świętość łączy się z ofiarą i sumiennością. (E.F. 1982)

2. (...) Jej życiu towarzyszyła ustawiczna modlitwa. Mimo stałego kontaktu z wszystkimi warstwami społeczeństwa, mimo absorbującej administracji Zgromadzenia, Jej duchowość nie została wchłonięta przez sprawy, troski materialne ani też zagłuszona duchem doczesności. Wśród ustawicznego ruchu była skupiona i umiała zamieniać swoje życie i całej Kongregacji w ciągłą modlitwę. (E.F. 1982)

3. Modlitwa była (...) dla Matki Marii codziennym pokarmem Jej duszy, bo ona Ją podnosiła z doczesności w świat nadprzyrodzony, wzbogacała w cnoty i zasługi, a przez to uświęcała i zbliżała do Boga. (...) „pokochała modlitwę i ćwiczyła się w niej”. (E.F. 1982)

4. Pokora Matki Marii przejawiała się praktycznie w życiu codziennym w formie szczerej prostoty i skromności. (...) wcale nie ukrywała swej słabości; pokornie przyznaje się mistrzyni nowicjuszek do nieopanowania, przez co dała zły przykład. „Powinnam pozostać spokojna, może udzieli mi Bóg tej łaski innym razem”. (E.F. 1982)

5. Pokorne usposobienie Matki Marii udzielało się siostrom, które pod Jej wpływem stanęły na wyżynie swego zadania. Tylko dzięki utrwalonej poprzez nowicjat pokorze, za przykładem Matki Marii siostry pracujące na filiach były zdolne do tak wielkich poświęceń. (E.F. 1982)

6. Chociaż Matka Maria doznała (...) przykrego zawodu ze strony (...) duchownych w Nysie, warto podkreślić, że w późniejszej Jej korespondencji z duchowieństwem nie zachował się najmniejszy ślad goryczy. (...) Z każdego Jej listu tchnie życzliwość, a przede wszystkim cześć i szacunek dla kapłaństwa. (E.F. 1982)

7. Mimo głębokich upokorzeń i bolesnych doświadczeń Matka Maria była zrównoważona, zapobiegawcza i odznaczała się pogodą ducha. (E.F. 1982)

8. Głęboka pokora nakazywała Matce Marii uznawać we wszystkim swą zależność od Boga. (...) polubiła w swym życiu cnotę głębokiej pokory, ale potrafiła równocześnie (...) połączyć z nią pogodę ducha, przezorność, umartwienie i wdzięczność za wyświadczone dobrodziejstwa. (E.F. 1982)

9. Główną pobudką nadziei Matki Marii była dobroć Boża, która się objawiała w natarczywym głosie powołania. Jeżeli bowiem Bóg wołał Ją do dobrego czynu, to dobroć Boża zapewniała Jej i środki. (E.F. 1982)

10. (...) wszystko spełniała dla Boga (...) przeto dobroć Boża objawiająca się w zachęcie do czynu, była dla Niej wystarczającym zapewnieniem, że Opatrzność Boża dopomoże Jej do osiągnięcia celu. (E.F. 1982)

11. (...) życie wspólne Matka Maria traktowała od początku Zrzeszenia na płaszczyźnie życia zakonnego. (...) wprowadziła Ona siostry w zakonną atmosferę ascetyczną przez dobrowolne zachowanie rad ewangelicznych czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. (E.F. 1982)

12. Matka Maria słusznie uważała formację dobrych i wzorowych sióstr przełożonych za szczególnie ważną, bo w wysokim stopniu one decydowały o zharmonizowanym, wspólnym życiu na każdej filii. (E.F. 1982)

13. W zetknięciu się z przejawami niedoskonałości sióstr, a zwłaszcza w swych własnych cierpieniach wykazywała Matka Maria wiele cierpliwości. (E.F. 1982)

14. Dobry przykład, który dawała, upoważniał Ją do zachęty sióstr zwłaszcza przełożonych, aby i one nie zaniedbywały tej cnoty. Przewodnią myślą upomnień Matki Marii (...) było życie zakonne oparte na ideale wzorowej wspólnoty zakonnej. (E.F. 1982)

15. Matka Maria troszczyła się nie tylko o dobro wspólne służące bezpośrednio współczesnym. Uświadomiła sobie, że należy pewne zdobyte wartości przekazać przyszłym pokoleniom na chwałę Bożą i dla sprawniejszego zarządzania (...). Nakazała, aby wszystkie filie kierowały materiały historyczne do Domu Macierzystego, które miały służyć za podstawę do nakreślenia historii Kongregacji. (E.F. 1982)

16. Nawet pracy kronikarskiej Matka Maria potrafiła nadać głęboki sens religijny. Wiedziała, że słowa mówione przemijają, pisane zaś, jak długo trwają, tak długo przemawiają, a są i takie, które przechodzą z pokolenia na pokolenie. (E.F. 1982)

17. W trosce o dobro wspólne Matka Maria widziała jedno ze swych ważniejszych zadań, była bowiem przekonana, że tylko w dobrze zorganizowanej społeczności mogą zajaśnieć cnoty torujące pewną drogę do uświęcenia indywidualnego i społecznego. (E.F. 1982)

18. Przywiązanie, jakie Matka Maria okazywała Kościołowi, było częścią składową Jej posłannictwa. Stały kontakt sióstr z cierpiącymi wywierał na chorych i biednych potężny wpływ, wzbudzał w nich głębokie refleksje na temat wartości i celu życia. (E.F. 1982)

19. Wspaniałe dzieło, które Matka Maria pozostawiła po sobie (...) było wszechstronnie przemyślane, uporczywie i konsekwentnie zdobywane, wywalczane, niejednokrotnie zaprawione potem i bolesnym doświadczeniem. (E.F. 1982)

20. Program życiowy Matki Marii był wzniosły, szlachetny i zakrojony na wielką skalę. Nic dziwnego, że napotykała w czasie jego urzeczywistniania liczne przeszkody (...). Celem Jej trudnej pracy było osiągnięcie wielkiego dobra dla nędzarzy zubożałej warstwy społeczeństwa. (E.F. 1982)

21. Nie trudno zrozumieć, jakie przeszkody przezwyciężała Matka Maria (...), jak ciężkie przechodziła próby. Nie byłaby stanęła na wyżynie swego powołania, gdyby Jej duchowość nie odznaczała się ustawicznie czujnością, stanowczością, odwagą, wspaniałomyślnością i trwałym męstwem, (...) które posuwało się nieraz do szczytów heroizmu (...). (E.F. 1982)

22. Matka Maria nigdy nie zachwiała się w realizacji swego ideału. Dlatego współcześni słusznie Jej przypisywali wszystko, czym Kongregacja zajaśniała. Tak też ocenił Jej wkład w to wielkie dzieło (...) ks. Urban, najlepszy znawca tajników zrzeszenia. (E.F. 1982)

23. (...) Matka Maria obdarzona bystrym rozumem i silną wolą, duchowo wyrobiona i wzbogacona wielorakim doświadczeniem, (...) cieszyła się wielkim poważaniem i miłością wśród sióstr (...). Wspaniały Jej charakter i męstwo duchowe potwierdza jednomyślny wybór na Przełożoną Generalną Kongregacji. Na tym odpowiedzialnym urzędzie pozostała aż do śmierci; nie zawiodła pokładanej w Niej nadziei dzięki cnocie męstwa graniczącej z aktami heroicznymi. (E.F. 1982)

24. (...) Opatrzność Boża zleciła wykonanie swych zamiarów właśnie Marii Merkert. Ona to powzięła w listopadzie 1850 r. odpowiedzialną decyzję wznowienia działalności w Nysie. Ona też czuwała nad sprawną realizacją dobroczynnego programu aż do ostatniej chwili swego życia. (E.F. 1982)

25. Matka Maria przeszła przez życie uczciwie, szlachetnie, wspaniałomyślnie. Jej czyny mówią o ułożony, trzeźwym poglądzie na życie; Jej postępowanie jest owiane ożywczym zapachem cnoty; Jej dynamizm akcji wywodzi się z ducha głębokiej wiary. Taki tylko duch jest zdolny do wyrzeczenia, do składania ofiar, do heroizmu, co sto lat później przypomni Encyklika Ojca św. Piusa XII o Mistycznym Ciele Chrystusa. (E.F. 1982)

26. Bezinteresowność niesienia pomocy Matka Maria oparła na zdrowych przesłankach żywej wiary, do cnoty nabrała nieograniczonego zaufania. W tym tkwi wielkość prostego Jej czynu, budzący powszechne, szczere uznanie. (E.F. 1982)

27. Matka Maria zajaśniała w niezrównanym olśniewającym blasku miłości bliźniego na śląskim horyzoncie dobroczynności; co więcej, Jej świetlana postać pozostanie wzorem, jak długo będzie potrzebna pomoc bratnia, zwłaszcza cierpiącym i chorym w Powszechnym Kościele Chrystusowym. (E.F. 1982)

28. Wdzięczność okazywała przede wszystkim Bogu, któremu ostatecznie przypisywała wszystkie przez Nią i Zgromadzenie uzyskane łaski i dobrodziejstwa. (P.Z. 1984)

29. Służebnica Boża Maria Merkert – to kobieta trudnych czasów; to kobieta, która trwała przy powołaniu wbrew nadziei; to kobieta wiary i niesamowitego męstwa; to kobieta zakorzeniona głęboko w Bogu; to kobieta, która budowała wytrwale, a Jej budowla jest wielka. (S.M. 1988)

30. Maria Merkert – „gwiazda” na firmamencie XIX-wiecznej kultury rodzimej, „perła” w koronie ludu śląskiego. (bp A.N. 1990)

31. Ona jest radosnym wyzwaniem i wezwaniem do pójścia dzisiaj drogą św. Elżbiety. (bp A.N. 1990).

za: Służebnica Boga Maria Merkert, myśli wybrane z pism. Świadectwa i wspomnienia, Nysa 1992.