Listopad

1. „Nie żyła daremnie!” Niczego z tych słów nie wolno odjąć, niczego nie potrzeba do nich dorzucić, mówią same za siebie. Taki, a nie inny osąd wydało całe ówczesne społeczeństwo ze Stolicą Apostolską na czele. (E.F. 1982)

2. Dzieło, którego dokonała jest tak gigantyczne, spontaniczne i niecodzienne, że przesłoniło nieomal swego autora. (...) Matkę Marię można porównać z wezbraną rzeką rozlewającą szeroko swe wody, a przy tym ukrywającą swe koryto. (E.F. 1982)

3. Wyniki twórczego ducha Matki Marii tak olśniewały współczesnych, że nie pozwalały im ukazać głównej dynamicznej przyczyny... Znikła ona w cieniu własnej twórczości. Nie lubiła popisywać się, nie lubiła być głośną, nie pozwalała na pochwały. Nie rozpisywała się, nigdy nie podkreślała, że jest niezastąpiona. (E.F. 1982)

4. Pierwsza Matka Generalna obdarzona żywym temperamentem (...) dzięki wrodzonym zdolnościom do czynu,  dzięki wytrwałej dążności ku duchowym wyżynom, wyrabiała w sobie odwagę i wiarę w siebie, w świat i Opatrzność Bożą, co napawało Ją umiarkowanym optymizmem. (E.F. 1982)

5. Matka Maria była przekonana o dużym znaczeniu porządku i jego skutkach (...): „Gdzie porządek tam niebo, gdzie nieporządek, tam piekło. Porządek w domu zależy przede wszystkim od dobrego podziału czasu”. Lepiej nie mogła zaakcentować swego zamiłowania do porządku.  (E.P. 1982)

6. (...) pielęgnowanie w myśl Szarych Sióstr objęło wszystkich chorych, zwłaszcza biednych i osoby w podeszłym wieku i to w sposób ambulatoryjny. Wszyscy stali się przedmiotem troski (...). Od tego programu Matka Maria nigdy nie odstąpiła (...). Na tej drodze w ramach porządku dziennego i statutów, realizował Ona przez całe życie swe zadanie. (E.F. 1982)

7. Całe (...) życie Matki Marii było uporządkowane (...). Społeczeństwu chciał oddać Kongregację wzorowo uporządkowaną, zabezpieczoną, miłą Bogu, Kościołowi i społeczeństwu. (E.F. 1982)

8. Matka Maria kładła szczególny nacisk na wychowanie duchowe, bo od wychowania młodych sióstr zależały osiągnięcia całej wspólnoty. W myśl dojrzałej koncepcji Matki Marii na wyrobienie duchowego oblicza sióstr wpływać miało, poza zachowaniem trzech ślubów, główne ich zajęcie, którym było pielęgnowanie ubogich chorych. (E.F. 1982)

9. W Jej duszy tkwiła wrodzona skłonność do aktów dobroczynności i miłosierdzia (...), podchwyciła wezwanie, poszła za tym głosem, a modląc się za wszystkich ubogich chorych, którzy Jej będą oddani, przygotowała się do egzaminu samozaparcia. (E.F. 1982)

10. Ideał pielęgnowania ubogich chorych w ich własnych mieszkaniach był dla Niej tak święty, że nawet ks. Fischer nie zdołał go zachwiać, musiał bezwarunkowo skapitulować. (E.F. 1982)

11. Matka Maria objęła opieką nie tylko obłożnie chorych. Do chorych zaliczała również ubogich i nędzarzy w podeszłym wieku, którzy nie zarabiali, ani też nie pobierali zapomogi społecznej, (...) stojących w rażącej sprzeczności z minimalną stopą życiową (...). (E.F. 1982)

12. Odwiedzając chorych, sama dostarczała im potrzebnych środków, albo też oni, o ile byli zdolni, przychodzili do furty i otrzymywali posiłki, ubrania, bieliznę, lekarstwo i zapomogę. Nie zapomniała też udzielać dobrodziejstw i pociech duchowych; (...) niejeden chory odnalazł w ten sposób przed śmiercią Boga. Niejednokrotnie także w razie potrzeby dostarczała ubranie pogrzebowe. (E.F. 1982)

13. Zgodnie z ewangelicznym uniwersalizmem nikogo nie wykluczała ze swej opieki. Ta okoliczność przysporzyła Jej uznanie w kołach protestanckich (...), wystarczyło, że spotkała się z człowiekiem, a gotowa była do samarytańskiego czynu. (E.F. 1982)

14. Główną pobudką do poświęcenia się Matki Marii była miłość Boga, zatem motyw na wskroś teologiczny, najszlachetniejszy. (...) Krystaliczna miłość Boga, jaką pałała Matka Maria z góry wykluczała (...) wykorzystywanie i należne wynagrodzenie. (E.F. 1982)

15. Jej wzrok duchowy dostrzegał w biednych i chorych (...) Tego, o którym głosi Ewangelia: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. (E.F. 1982)

16. Na chorych i biednych patrzyła przez pryzmat wiary, dlatego Jej wzrok sięgał dalej, docierał do horyzontów odsłaniających Mistyczne Ciało Chrystusa. To podejście (...), było jedną z tych cech, dla których Szare Siostry cieszyły się niezrównaną popularnością i niezwykłym poszanowaniem wśród wszystkich warstw społeczeństwa. (E.F. 1982)

17. (...) pilnie czuwała, aby pierwotna gorliwość nie wyczerpała się przedwcześnie. (...) całą swą dusza wywierała silny wpływ na formację duchową swych sióstr. (...) umacniając członkinie w duchu pobożnego działania, doprowadziła je (...) do ołtarza Pańskiego, aby (...) poświęciły się Bogu. (E.F. 1982)

18. (...) doceniała twórczą rolę sióstr będących na kierowniczych stanowiskach. Przede wszystkim od nich zależał poziom i postęp duchowy. (E.F. 1982)

19. Najgorętszym Jej życzeniem było, przekazanie wszystkich sióstr niebieskiemu Oblubieńcowi. Pisze „obym mogła zwrócić się do Boga: Panie! Oto wszystkie, które mi powierzyłeś, żadnej nie zagubiłam”. (E.F. 1982)

20. Gotowość i sumienność! Odpowiedzialność za wszystko i wszystkie; oto jej dewiza przez nią potwierdzona ofiarnym, codziennym spełnionym obowiązkiem! (E.F. 1982)

21. Od Boga Maria czuła się zależną, dla Niego była przeznaczona, nic poza Nim ją nie pociągało, wszystko spełniała dla Niego, (...). Bezpośredni kult Boży, to główny kanał w łączności ze światem nadprzyrodzonym, z którego płynęło natchnienie, zachęta, wsparcie w wykonywaniu zadania życiowego. W bezpośredniej łączności z Bogiem u stóp ołtarza tkwi główne źródło Jej twórczego, ale dla wielu zagadkowego dynamizmu. (E.F. 1982).

22. Według założeń Matki Marii działać dobrze, poświęcić się dla bliźnich rezygnując z siebie, (...) było wyrazem realizacji miłości Boga przez miłość bliźniego. (E.F. 1982)

23. W momentach najwyższego napięcia duchowego, gdy Jej szlachetne zamiary komentowano fałszywie i złośliwie, nie zrażała się, nie atakowała, nie mściła się. Stanowisko jakie Matka Maria zajęła pozwoliło Jej przetrwać nawałnicę mężnie, bez zarzutu. (E.F. 1982)

24. Matka Maria dbała i troszczyła się o całokształt Zrzeszenia, jednak nie zaniedbywała własnego zbawienia. Właśnie Jej zewnętrzny uchwytny dynamizm świadczy niezbicie o Jej bogatej, ukrytej duchowości. (E.F. 1982)

25. Główna cnota Matki Marii jest wynikiem programu Jej życia i zlewa się z podstawowym celem założonej przez Nią Kongregacji, której czołowe zadanie powinno polegać na pielęgnowaniu biednych chorych i udzielaniu im pomocy. Charytatywna Jej działalność odnosiła się do dwóch kategorii biednych: 1/ do ubogich chorych i 2/ do ubogich potrzebujących pomocy. (E.F. 1982)

26. Pielęgnowanie chorych w myśl Matki Marii nie byłoby pełną służbą samarytańską, gdyby zaniedbywała lub wykluczała troskę o podniesienie odporności całego organizmu. Dlatego od samego początku Zrzeszenia włączano w charytatywną działalność program odżywiania chorych (...). (E.F. 1982)

27. Matka Maria widziała w każdym biednym samego Chrystusa. (E.F. 1982)

28. Matka Maria pozostała wierna swojemu ideałowi; w całej pełni, dosłownie, spełniała zachętę ewangeliczną: „Coście uczynili jednemu z moich braci, Mnieście uczynili”. (E.F. 1982)

29. Za przykładem Zbawiciela, ubogich traktowała poważnie. Dzieliła się z nimi tym, co Jej się należało, (...) do nich stawała się dobrowolnie podobną, z nimi dobrowolnie cierpiała niedostatek, aby pozyskać ich dla Królestwa Bożego. (E.F. 1982)


30. (...) Jej cnota pobożności polegała na miłości nadprzyrodzonej Boga i bliźniego. Do Boga odnosiła (...) wszystkie swe czynności. Bliźniego miłowała (...) dla Boga, bo w nim promieniuje dobroć Boża, obraz i odblask Jego boskich przymiotów. (E.F. 1982)

za: Służebnica Boga Maria Merkert, myśli wybrane z pism. Świadectwa i wspomnienia, Nysa 1992.